Wyprawa na Trolltungę

Wyprawa na Trolltungę

Wyprawa na Trolltungę

Możliwość komentowania Wyprawa na Trolltungę została wyłączona

Trolltunga (Język Trolla), Norwegia – opis wycieczki.

W sobotni poranek grupa 13. śmiałków stanęła u podnóża góry. Pogoda nie zachęcała do wyprawy, ciężkie chmury wisiały nisko nad ziemią, ale duch przygody nie pozwolił nam wycofać się. Krótka odprawa, przegląd sytuacji i w drogę.

Ruszyliśmy ostro w górę, choć nachylenie na podejściu jest spore i wynosi 42 stopnie. Podejście okazało się mordercze, od razu musieliśmy skorygować tempo marszu i przejrzeć garderobę. Po pokonaniu pierwszego odcinka było już łatwiej. Naszym oczom ukazał się skalisty płaskowyż, więc dziarsko ruszyliśmy dalej. Przystanęliśmy na chwilę w małej chatce, by uzupełnić płyny i coś zjeść.  Szliśmy w strugach deszczu, który ani na chwilę nie odpuszczał, a momentami lał niemiłosiernie. Dobrze, że humory nam dopisywały.

Droga była długa, a trasa dość wymagająca, musieliśmy przeskakiwać przez wzbierające strumyczki i omijać bagniste fragmenty trasy.

Za półmetkiem pojawiło się zwątpienie… Czy damy radę? Czy to bezpieczne? Jak daleko jeszcze? Wątpliwości potęgowali dobrze wyposażeni do wędrówki turyści, którzy mijali nas, zawracając z trasy. Jednak wzajemna motywacja i pomoc współtowarzyszy mobilizowała nas do dalszego wysiłku.

Gdy byliśmy już przemoczeni do suchej nitki, u kresu sił po 6 godzinach morderczej wędrówki w ulewnym deszczu, naszym oczom ukazał się on – Język Trolla. Z daleka wydawał się całkiem niepozorny, ot taki sobie kawałek skały zawieszony nad przepaścią, ale z bliska nabrał innego znaczenia. Budził podziw i respekt. Dotarliśmy!

Gdy doszliśmy do miejsca, z którego mogliśmy podziwiać nie tylko Trolltungę, ale także cudny widok dookoła, gdy było nam już wszystko jedno, czy mamy na sobie suche czy mokre rzeczy, a buty są oblepione błotem. Wyszło słońce, które świeciło tak pięknie i  tworzyło tak niesamowity klimat, że z wrażenia dech nam zaparło. Odebraliśmy to jako nagrodę za naszą wytrwałość, upór i determinację. Na języku każdy musiał zrobić sobie zdjęcie, każdy chciał choć na chwilę usiąść na krawędzi skały i poczuć adrenalinę. I to niesamowite uczucie, gdy na skale stanęliśmy wszyscy.

Później szybka zmiana garderoby, dzielenie się suchymi rzeczami, kawa, kanapka i w drogę powrotną. Słońce towarzyszyło nam podczas powrotu, więc dopiero teraz mogliśmy podziwiać krajobraz i zrobić zdjęcia upamiętniające wycieczkę. Strumyczki, które z łatwością pokonywaliśmy przed południem, nabrały wody i zamieniły się w rwące potoki odcinające nam drogę. Skały były mokre i śliskie, więc trzeba było bardzo uważać przy zejściach, tym bardziej, że nie ma tam żadnych zabezpieczeń w postaci lin, łańcuchów, czy choćby drzew, na których można byłoby się wesprzeć. Udało nam się jednak pokonać płaskowyż dość sprawnie, niestety najgorsze było dopiero przed nami. Mordercze podejście, które dało nam się we znaki na początku, okazało się również selekcjonerem przy zejściu, tym bardziej, że nadchodził zmrok i znów zaczął padać deszcz.

Zejście było koszmarne. Śliskie kamienie, mokre korzenie, błoto i spływając a z góry woda, a do tego robiło się coraz ciemniej. Nikt nie zwracał uwagi na to czy idzie po błocie czy po wodzie, byle szybciej zejść na dół. Nie wiem, jak długo schodziliśmy, wtedy wydawało mi się, że trwa to całą wieczność. Wszyscy sobie pomagali, nawoływali się i co kawałek sprawdzali, czy jesteśmy w komplecie. Drogę oświetlaliśmy latarką i komórkami, które mocno eksploatowane odmawiały posłuszeństwa. Gdy dotarliśmy na parking, było już zupełnie ciemno, a zegarki wskazywały 22.00. Wyczerpani, rozjechaliśmy się na nocleg.

Praktyczne informacje
• Czas przejścia zależny jest bardzo mocno od warunków pogodowych i kształtuje się od około 4,5 godzin do 6 godzin w jedną stronę. Jeśli jednak nie jesteście dobrze przygotowani, to w deszczową pogodę przestrzegamy przed trasą.
Szlak jest dość wymagający kondycyjnie, a przy gorszej pogodzie trasa jest bardzo trudna.
Przy kolejce, skąd rozpoczyna się szlak, dostępne są łazienki z darmowymi prysznicami i ciepłą wodą.
Mimo, że kolejka kursuje do góry, jednak raczej nie można z niej skorzystać. Jest  przewidziana dla miejscowych dojeżdżających do domków na górze.
Na płaskowyżu u góry, jest możliwość rozłożenia namiotu.

tekst: MI, zdjęcia: Jakub Ihnatowicz – www.minnorge.com

podobne wpisy

10 ciekawostek – Korea Północna i Południowa

Możliwość komentowania 10 ciekawostek – Korea Północna i Południowa została wyłączona

Akashi Kaikyo w Kobe. Najdłuższy wiszący most świata

Możliwość komentowania Akashi Kaikyo w Kobe. Najdłuższy wiszący most świata została wyłączona

Wielki Mur Chiński – jeden z cudów świata

Możliwość komentowania Wielki Mur Chiński – jeden z cudów świata została wyłączona

Four Corners, USA

Możliwość komentowania Four Corners, USA została wyłączona

Jak powstał Wielki Sfinks?

Możliwość komentowania Jak powstał Wielki Sfinks? została wyłączona

Katedra św. Grzegorza Oświeciciela, Erywań

Możliwość komentowania Katedra św. Grzegorza Oświeciciela, Erywań została wyłączona

Weston Tower – nowa wieża opactwa Westminster w Londynie

Możliwość komentowania Weston Tower – nowa wieża opactwa Westminster w Londynie została wyłączona

Waikiki Beach – plaża na Hawajach

Możliwość komentowania Waikiki Beach – plaża na Hawajach została wyłączona

Lower Manhattan

Możliwość komentowania Lower Manhattan została wyłączona

Park Narodowy Banff, Kanada

Możliwość komentowania Park Narodowy Banff, Kanada została wyłączona

Ciekawostki wyspy Teneryfa – część 2

Możliwość komentowania Ciekawostki wyspy Teneryfa – część 2 została wyłączona

Festa del Torrone – Cremona, Włochy

Możliwość komentowania Festa del Torrone – Cremona, Włochy została wyłączona

Create Account



Log In Your Account